Casio G-SQUAD GBD-H2000 — smartwatch G-SHOCK z GPS i pulsometrem

Gdy Casio w 2020 roku pokazało GBD-H1000, wielu uznało, że G-SHOCK wreszcie wkracza w świat smartwatchy na poważnie. Model ten łączył wodoszczelność do 200 metrów z monitorem tętna i GPS, co było krokiem w nową stronę dla marki znanej z wytrzymałości, nie z aplikacji. To był pierwszy prawdziwy smartwatch G-SHOCKA, który nie udawał, że jest tylko zegarkiem. Dziś, patrząc na następców – GBD-H2000-1A9ER i GBD-H2000-1AER – widać, jak bardzo ta pierwsza próba wyznaczyła kierunek dla całej serii G-SQUAD.

Jak wygląda ten zegarek?

Na pierwszy rzut oka GBD-H2000-1A9ER nie udaje czegoś, czym nie jest. To G-SHOCK w czystej, sportowej postaci – czarna koperta z tworzywa i zielony pasek z tego samego materiału. Zestawienie kolorów jest celowe: czerń nie rzuca się w oczy, a zieleń dodaje charakteru, nie popadając w przesadę. Całość sprawia wrażenie narzędzia, które ma być używane, nie tylko noszone.

Koperta z tworzywa sztucznego jest masywna, ale to wpisane w DNA serii. Nie znajdziesz tu udawanej elegancji – to sprzęt, który ma przetrwać. Przycisków jest sporo, każde z nich ma wyraźny skok i opór, co docenisz w rękawicach. Zielony pasek nie jest krzykliwy, bliżej mu do oliwkowego odcienia, który dobrze komponuje się z militarnymi czy outdoorowymi stylizacjami. Szkło mineralne chroni cyferblat, a pod nim – pełen zestaw czujników i wskaźników. W praktyce oznacza to, że nie musisz martwić się o zarysowania podczas przeciągania zegarka przez krzaki czy uderzenia o skałę.

Wyświetlacz jest czytelny nawet w ostrym słońcu, a podświetlenie Full Auto LED nie męczy oczu w nocy. Wszystkie funkcje – od kompasu po fazy księżyca – są wypisane wprost na tarczy, bez konieczności wchodzenia w menu. To rozwiązanie dla kogoś, kto woli widzieć od razu, co ma pod ręką, zamiast szukać w aplikacji. GBD-H2000-1A9ER trafi do ludzi, którzy potrzebują zegarka do biegania, trekkingu czy codziennego użytku, ale nie chcą rezygnować z klasycznej, ciężkiej bryły G-SHOCKA.

Zegarek Casio GBD-H2000-1A9ER (zdjęcie na ręce)

Cyferblat to gęstwina informacji, ale poukładana. Casio zastosowało podwójny wyświetlacz – ciekłokrystaliczny z podziałką analogową na szkle mineralnym. W praktyce: w słoneczny dzień czytasz wszystko bez mrużenia oczu, a w nocy włączasz pełne podświetlenie Full Auto LED, które rozświetla tarczę równomiernie, nie zostawiając ciemnych plam na wskazaniach.

Zegarek ma 53,5 mm szerokości i waży tyle, że nosi się go jak sportowy gadżet, a nie jak cegłę na nadgarstku. Zielony pasek z tworzywa nie łapie smug po treningu – wystarczy opłukać wodą. Guziki są duże, wciśniesz je w rękawicach, a koperta z czarnego tworzywa amortyzuje wstrząsy zgodnie z oznaczeniem Vibration Resistant. To nie jest elegancki dodatek do garnituru – to narzędzie, które wygląda jak przygotowane na błoto, deszcz i szlak.

Co potrafi ten mechanizm / smartwatch?

GBD-H2000-1A9ER to nie tylko G-SHOCK z GPS-em. Pod kopertą pracuje kaliber CASIO 3515 – mechanizm solarny, który ładuje się ze światła, więc nie musisz szukać kabla co kilka dni. Dostajesz tu pełen pakiet sportowy: GPS do śledzenia trasy, stoper z licznikiem okrążeń i pomiar prędkości. Do tego monitor tętna, pulsoksymetr i analiza snu – rzeczy, które faktycznie wykorzystasz na treningu, nie tylko przy biurku.

Funkcje outdoorowe to konkret: kompas, barometr, termometr i faza księżyca. Przyda się, gdy schodzisz ze szlaku, a nie tylko biegasz po asfalcie. Zegarek wibruje przy alarmach i powiadomieniach z telefonu (SMS, połączenia, komunikatory). Masz też tryb samolotowy, opcję znajdź telefon i oszczędzanie energii. Wodoszczelność 200 metrów oznacza, że nurkujesz bez obaw. To smartwatch, który nie każe ci wybierać między funkcjami a wytrzymałością – dostajesz jedno i drugie.

Jakie warianty są dziś dostępne?

GBD-H2000 występuje w kilku wariantach kolorystycznych, ale wersja 1AER, którą tu omawiamy, to czarno-czarna, stonowana propozycja. Pasek i koperta są z tworzywa sztucznego w kolorze czarnym – to wybór dla kogoś, kto nie chce, by zegarek krzyczał, ale ma go na ręce podczas treningu czy w terenie. Dostępne są też inne wersje z zielonymi lub pomarańczowymi akcentami, ale czarna to najbardziej uniwersalna opcja, która nie będzie kłócić się z codziennym ubiorem.

Co istotne, wszystkie warianty mają tę samą funkcjonalność – solarny napęd, GPS, pulsometr, pulsoksymetr i monitor snu. Nie ma tu podziału na tańszy model bez kompasu czy droższy z barometrem. Każdy egzemplarz oferuje pełen pakiet outdoorowy: fazy księżyca, termometr, wysokościomierz, a nawet wschody i zachody słońca. Różnica sprowadza się do koloru paska i ewentualnie tarczy, więc wybór to kwestia gustu, nie kompromisów w specyfikacji.

Zegarek Casio GBD-H2000-1AER (zdjęcie kwadrat)

Poza podstawowym czarnym wariantem 1AER, GBD-H2000 dostępny jest w innych zestawieniach barw. Różnice sprowadzają się głównie do koloru akcentów na pasku i kopercie – mechanizm, funkcje i wyposażenie pozostają identyczne we wszystkich wersjach. W każdym wariancie znajdziesz ten sam zestaw czujników: pulsometr, pulsoksymetr, termometr, barometr, kompas i GPS.

Wszystkie wersje korzystają z tego samego kalibru CASIO 3515 z ładowaniem solarnym. Niezależnie od koloru, dostajesz wodoszczelność 200 metrów, wibracyjny alarm, powiadomienia z telefonu oraz funkcje outdoorowe, jak fazy księżyca czy wschody i zachody słońca. Wybór sprowadza się więc do tego, czy wolisz całkowicie czarny wygląd, czy wolisz przełamać go kolorem na pasku czy detalach cyferblatu.

Dla kogo jest ten zegarek?

GBD-H2000-1A9ER to propozycja dla kogoś, kto traktuje trening poważnie, ale nie chce nosić na ręku kolejnego ekranu dotykowego, który trzeba ładować co wieczór. Jeśli biegasz, chodzisz w góry, pływasz albo nurkujesz, masz tu GPS, pulsoksymetr i monitor tętna w jednym, a do tego 200 metrów wodoszczelności i odporność na wstrząsy. To narzędzie, które przeżyje upadek na skałach i nie padnie po dwóch dniach – solarny mechanizm ładuje się sam, a bateria trzyma miesiącami w trybie oszczędzania energii.

Zegarek trafia też do ludzi, którzy nie lubią bawić się w parowanie z aplikacją przed każdym wyjściem. Powiadomienia z telefonu, alarm wibracyjny i funkcja znajdź telefon są wygodne, ale nie wymuszają ciągłej obecności smartfona na ramieniu. Zielony pasek i czarna koperta nie krzyczą „sportowiec” na co dzień – w biurze czy na mieście wygląda po prostu jak solidny G-SHOCK. To wybór kogoś, kto chce mieć przy sobie centrum dowodzenia własną aktywnością, bez zbędnych kompromisów w trwałości.

Więcej o historii i ofercie marki G-SHOCK przeczytasz m.in. na zegarownia.pl oraz gadzetomania.pl.

Najczęstsze pytania

Czy G-SHOCK GBD-H2000 (następca GBD-H1000) to smartwatch, który nie boi się wody?

Tak, i to jest właśnie jego największa zaleta. Wodoszczelność do 200 metrów oznacza, że możesz w nim nurkować, pływać w morzu czy brać prysznic po treningu bez zastanawiania się, czy wytrzyma. Większość smartwatchy boi się nawet deszczu, a ten model traktuje wodę jak naturalne środowisko. Działa to na korzyść nie tylko płetwonurków, ale każdego, kto nie chce ściągać zegarka na basenie czy podczas mycia rąk po bieganiu.

Jak długo działa bateria w GBD-H2000 przy codziennym użytkowaniu?

To zależy od tego, jak intensywnie korzystasz z GPS i czujnika tętna. Casio podaje, że w trybie oszczędzania energii (bez ciągłego monitorowania) zegarek wytrzymuje nawet 14 miesięcy na jednym ładowaniu. Przy codziennym treningu z GPS przez godzinę bateria starcza na około 14 dni. Co ważne – masz tutaj ładowanie solarne, więc jeśli często przebywasz na słońcu, możesz praktycznie zapomnieć o kablu. To rozwiązanie dla ludzi, którzy nie chcą być niewolnikami ładowarki.

Czy wyświetlacz w GBD-H2000 jest czytelny w ostrym słońcu?

Tak, to jedna z mocnych stron tego modelu. Casio zastosowało podwójny wyświetlacz – ciekłokrystaliczny z analogową podziałką na szkle mineralnym. W praktyce oznacza to, że w słoneczny dzień odczytujesz wszystkie dane bez mrużenia oczu, czego nie można powiedzieć o typowych smartwatchach z AMOLED-em. Gęstwina informacji na cyferblacie jest poukładana, więc szybko znajdziesz tętno, dystans czy godzinę. To zegarek dla kogoś, kto trenuje na zewnątrz i nie chce walczyć z odblaskami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *