Sellita SW280-1 to szwajcarski automat z fazą księżyca przy godzinie szóstej i datą przy trzeciej, z 26 kamieniami i rezerwą chodu wynoszącą 41 godzin. Bije z częstotliwością 28 800 drgań na godzinę, ma stop sekundy i naciąg ręczny.
To najpopularniejszy szwajcarski automat średniej półki z dołożoną komplikacją. Podstawa jest identyczna jak w setkach zegarków bez fazy księżyca, a różnicę robi moduł, który dodaje jedno wskazanie i nic więcej nie zmienia.
Pełne dane techniczne Sellita SW280-1
Dane pochodzą z materiałów Sellity oraz z bazy CaliberCorner.
| Typ | automatyczny z naciągiem ręcznym |
| Producent | Sellita, La Chaux-de-Fonds, Szwajcaria |
| Baza | SW200-1 z modułem fazy księżyca |
| Wskazania | 3 wskazówki centralne, faza księżyca przy 6, data przy 3 |
| Średnica | 25,60 mm (11½ linii) |
| Wysokość | 5,40 mm |
| Kamienie | 26 |
| Częstotliwość | 28 800 drgań na godzinę (8 uderzeń na sekundę) |
| Rezerwa chodu | 41 godzin |
| Kąt podnoszenia | 50 stopni |
| Amplituda | od 200 do 315 stopni |
| Sprężyna | Nivaflex |
| Rotor | na łożysku kulkowym |
| Stop sekundy | tak |
| Szybka korekta daty | tak |
| Amortyzator | Incabloc lub Novodiac |
| Poziomy wykończenia | Standard, Elaboré, Top i chronometr |
Ostatni wiersz warto zapamiętać przy porównywaniu zegarków. To samo oznaczenie kalibru nie mówi jeszcze, jak dokładnie chodzi mechanizm, bo dokładność zależy od poziomu wykończenia, który wybrała marka.

W jakich zegarkach znajdziesz Sellitę SW280-1?
W klasycznych zegarkach szwajcarskich z fazą księżyca, w przedziale od około trzech i pół do sześciu tysięcy złotych. To modele wizytowe o kopertach w okolicach czterdziestu milimetrów, w których wycięcie fazy księżyca jest głównym motywem tarczy.
Rozpoznasz je po układzie wskazań. Okrągłe okno przy szóstej z granatowym niebem i księżycem, okienko daty przy trzeciej i sekundnik centralny to zestaw wynikający wprost z konstrukcji mechanizmu.




Moduł na sprawdzonej bazie, czyli jak powstaje taki kaliber
Ten mechanizm dobrze pokazuje, jak szwajcarska branża dokłada komplikacje bez projektowania wszystkiego od nowa.
Podstawą jest automat SW200-1, czyli konstrukcja spotykana w setkach zegarków tej półki. Odpowiada za chód, naciąg, rezerwę i datę.
Na wierzchu pracuje moduł fazy księżyca, napędzany z układu kalendarza. To on dokłada krążek z księżycami widoczny w wycięciu przy szóstej i podnosi wysokość mechanizmu do 5,40 mm.
Dla właściciela ma to konkretne przełożenie na serwis:
- Części bazy są powszechnie dostępne. Standardowy przegląd nie stanowi problemu dla żadnego zegarmistrza.
- Moduł fazy to osobny element. Naprawa samego wskazania księżyca bywa droższa i zajmuje więcej czasu niż typowa obsługa.
- Rezerwa chodu pozostaje bez zmian. Czterdzieści jeden godzin to wartość bazy, bo moduł pobiera znikomo mało energii.
Warto przy tym wiedzieć, że tę samą komplikację da się dziś dostać w kwarcu, co opisywaliśmy przy kalibrze ETA F05.841. Wybór między nimi sprowadza się do tego, czy ważniejsza jest mechanika, czy niższa cena i brak nakręcania.

Cztery poziomy wykończenia jednego kalibru
To parametr, który potrafi wyjaśnić różnicę cen między zegarkami z identycznym oznaczeniem mechanizmu.
Producent dostarcza ten kaliber w czterech wersjach. Standard jest wersją podstawową, Elaboré i Top oznaczają staranniejszą regulację i lepsze komponenty, a najwyższa przechodzi certyfikację chronometru.
Różnica polega przede wszystkim na liczbie pozycji, w których mechanizm jest regulowany, oraz na jakości włosa i balansu. Konstrukcja pozostaje ta sama, zmienia się to, ile pracy włożono w jej dostrojenie.
Praktyczna wskazówka przy zakupie jest jedna. Jeśli marka podaje deklarowany chód w sekundach na dobę, mówi tym samym, po którą wersję sięgnęła. Brak takiej informacji zwykle oznacza poziom podstawowy.
Zakres amplitudy podany przez producenta wynosi od dwustu do trzystu piętnastu stopni. To szeroki przedział, w którym mieszczą się zarówno mechanizm świeżo po serwisie, jak i taki, który zbliża się do wymiany oleju.
Wyższa półka na tym samym kalibrze
Powyżej pięciu tysięcy złotych ten sam mechanizm pracuje w zegarkach o staranniej wykończonej kopercie, ze szkłem szafirowym po obu stronach i bardziej dopracowanym motywem księżycowym. Wskazania i obsługa pozostają identyczne.
Przy zegarku z tą komplikacją warto porównać samo wycięcie fazy: jego wielkość, kolor nieba i to, jak wyraźnie odcina się krawędź księżyca. Na ten element patrzy się najczęściej.




Czego po Sellicie SW280-1 nie oczekiwać?
To dobry automat z komplikacją, ale o przewidywalnych granicach.
Nie przetrzyma weekendu w szufladzie. Czterdzieści jeden godzin oznacza postój przed niedzielnym wieczorem, a po nim ustawianie także fazy księżyca.
Nie utrzyma fazy w nieskończoność. Moduł pracuje w przybliżonym cyklu, więc po kilku latach wskazanie rozjeżdża się o dobę.
Nie zmieści się w płaskim zegarku. Ponad pięć milimetrów wysokości mechanizmu wymusza kopertę o klasycznych proporcjach.
Najczęstsze pytania o Sellitę SW280-1
Na czym opiera się ten kaliber?
Na automacie SW200-1 tego samego producenta, uzupełnionym o moduł fazy księżyca umieszczony przy godzinie szóstej.
Ile wynosi rezerwa chodu?
Czterdzieści jeden godzin od pełnego naciągu, czyli tyle samo co w kalibrze bazowym. Moduł fazy nie skraca tego czasu.
Gdzie znajduje się data?
W okienku przy godzinie trzeciej, z szybką korektą osobną pozycją koronki.
Co oznaczają poziomy Standard, Elaboré i Top?
Stopień wykończenia i regulacji. Wyższe poziomy oznaczają lepsze komponenty i regulację w większej liczbie pozycji, a najwyższa wersja przechodzi certyfikację chronometru.
Czy Sellita SW280-1 ma stop sekundy?
Tak, podobnie jak naciąg ręczny. Po wyciągnięciu koronki sekundnik zatrzymuje się, więc czas można ustawić dokładnie.
Źródło danych technicznych: baza mechanizmów CaliberCorner.